niedziela, 8 stycznia 2017

Budda z przedmieścia, Hanif Kureishi

Ale mi się trafiła lektura na rozpoczęcie roku!
WSPANIAŁA!
W sumie spodziewałam się, że będzie dobrze, bo to powieść, która zainspirowała Zadie Smith do napisania jej kultowych Białych zębów. Jednak odrobinka ryzyka zawsze istnieje. W tym wypadku okazało się, że Budda z przedmieścia jest świetną lekturą, poruszającą ważne tematy i skłaniającą do dyskusji - i bardzo dobrze, bo jest to książka stycznia (razem z Białymi zębami) w naszym Klubie Miłośniczek Książek.

Zacznę od wstępu, którym opatrzone jest polskie tłumaczenie książki wydanej przez Znak. Napisane zostało przez samą Zadie Smith i zwraca uwagę czytelnika na szczegóły, bo to w nich tkwi wielka moc Buddy. Smith opisuje także swoje wrażenia z lektury oraz to, jak wielkie wrażenie książka zrobiła na niej i jej rówieśnikach. Jednocześnie dokonuje krótkiej analizy powieści i umieszcza ją w szerszym kontekście literackim. Bardzo interesujące.

Humor, sarkazm i ironia - za pomocą tej zabójczej trójki Hanif Kureishi opowiada historię dorastania. Ale opowiada ją tak, tak nikt przed nim tego nie uczynił. Kiedy książka ukazała się w 1990 roku w Anglii stała się niemałą sensacją i przyniosłą pisarzowi nagrodę Whitbread Award za najlepszy debiut powieściowy. Porównując fakty z biografii autora z informacjami o Karimie nietrudno wywnioskować, że autor umieścił w powieści sporo obserwacji z własnego życia na Wyspie.

Głównym bohaterem Buddy z przedmieścia jest Karim, którego matka jest Angielką, a ojciec pochodzi z Pakistanu. On sam czuje się wprawdzie Anglikiem, ale ludzie, których spotyka na codzień na ulicach Londynu, nie zawsze postrzegają go jako pełnoprawnego obywatela Królestwa. Powieść rozpoczyna się z wielkim rozmachem, jest przepełniona cierpkim humorem, bezkompromisowym podejściem do życia głównego bohatera oraz szczerymi do bólu obserwacjami codziennego życia na przedmieściach Londynu. Karim ma siedemnaście lat i poznaje życie na swój sposób, sporo uwagi przywiązując do swojego ciała, wyglądu i kontaktów seksualnych z przedstawicielami obu płci.

W drugiej części chłopak przeprowadza się z ojcem i jego kochanką do Londynu i rozpoczyna karierę aktorską. Nieustannie przy tym poszukuje: akceptacji, miłości i własnej tożsamości. Nie jest to łatwe w buzującym od emocji, alkoholu i narkotyków Londynie lat siedemdziesiątych, który stanowi fenomenalne tło dla przeżyć bohaterów...
Z upływem czasu zmienia się nieco charakter Karima: bunt ustępuje miejsca chęci odniesienia sukcesu, zmienia się też styl narracji, która staje się mniej zadziorna i humorystyczna, a bardziej  refleksyjna.

Jednak treścią powieści nie jest jedynie historia Karima. Kureishi stworzył całą galerię wyrazistych, oryginalnych postaci, których większość uosabia stereotypy i uprzedzenia do dziś świetnie funkcjonujące w angielskim społeczeństwie. Ja bardzo polubiłam niezależną Dżamilę, przyjaciółkę Karima od zawsze, oraz Evę, kochankę jego ojca.
Wyjątkowość Buddy polega także na mnogości istotnych tematów, jakie zostały w książce poruszone. Oprócz tych oczywistych, takich jak rasizm, postkolonializm czy tożsamość kulturowa, autor zajmuje się kwiestią społeczeństwa klasowego, nowymi ruchami młodzieżowymi, czy polityką.

Cóż mogę dodać. Budda z przedmieścia to kawał świetnej literatury środka. Inteligentnej, ambitnej, tryskającej pełnym ironii humorem. Kto nie czytał, powinien to zmienić. POLECAM!

Ocena: 6/6

7 komentarzy:

  1. Czytałam wieku temu, jeszcze w starym wydaniu z Rebisu (Salamandra chyba). Rzeczywiście fajnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi świetnie, wpisuję na listę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow!
    I Białe Zęby czytasz! Super. Ja - Sztukę Kochania i rzeczywiście jest o czym pisać w rozprawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, drugi raz już :) W piątek będziemy obie omawiać z dziewczynami. A Ty czytałaś "Buddę"?

      Usuń
  4. Nie, Buddy nie czytałam. Twoja recenzja brzmi bardzo zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń